Sprawiedliwe rozliczanie czasu pracy – czy to w ogóle jest możliwe?

 

Wybiła dziewiąta. Kolejka zniecierpliwionych pracowników sięga już drzwi wejściowych firmy. Sumienni przodownicy pracy i zawodowi spóźnialscy, gęsiego jeden za drugim, oczekują na moment złożenia podpisu na liście obecności. Jedni złoszczą się na stracony czas, inni oddychają z ulgą i cieszą się z kolejnego spóźnienia, które ujdzie im na sucho. Trąci myszką? I całe szczęście! Obecnie taki scenariusz rozgrywa się już bardzo rzadko. Uciążliwą papierologię na dobre zastąpiły elektroniczne systemy rozliczania czasu pracy. I choć procesy RCP z pewnością swoją funkcjonalnością biją papierowe dokumenty na głowę, to wciąż budzą sporo kontrowersji. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta: daleko im do doskonałości, a w wielu przypadkach wciąż bywają zawodne i nierzadko budzą lęk przed całkowitą inwigilacją.

 

Chcąc rozwiązać napotykane na co dzień w firmach problemy – opracowaliśmy urządzenie zupełnie nowe, które nie będzie wymagało żadnej aktywności człowieka. Można powiedzieć, że stworzyliśmy inteligentny system RCP. Dlaczego inteligentny? W małym urządzeniu zasilanym energią słoneczną i ze światła biurowego zmieściliśmy bowiem jednocześnie recepcjonistkę, ochroniarza, kadrową i inspektora pracy. TIMATE – bo tak nazwaliśmy nasz wynalazek – dokładnie podlicza przepracowane godziny, umożliwia dostęp do biura, informuje pracownika o konieczności zrobienia sobie przerwy, a nawet zawiadamia służby ratunkowe o wypadku. A to wszystko bez udziału człowieka i dostępu do wrażliwych danych, w formacie klasycznego identyfikatora używanego na co dzień w firmach, który ma być traktowany jako ciekawy gadżet mierzący pracę – bo można ją zmierzyć tak samo, jak mierzymy dziś treningi sportowe.

 

W końcu sprawiedliwie! Kto na tym skorzysta?

 

Oprócz stworzenia inteligentnego, nienaruszającego praw pracowników gadżetu, który jest codziennym asystentem pracy, podczas tworzenia TIMATE przyświecał nam jeszcze ważny społeczny cel – sprawiedliwe rozliczanie czasu pracy. Dla nikogo chyba nie jest tajemnicą pracownicza „kreatywność” i odbijanie kart za nieobecne koleżanki i kolegów lub tłumaczenie się zgubionym identyfikatorem. Z TIMATE nie da się oszukiwać. System wyposażony jest w czujnik ruchu, który analizuje sposób poruszania się ludzi na określonej przestrzeni. Jeśli zauważy brak ruchu karty lub podobne poruszanie się dwóch kart, zgłosi to najpierw zainteresowanym pracownikom a potem pracodawcy. Bez udziału człowieka aktywizuje się i zaczyna liczyć czas w momencie przekroczenia zasięgu małej centralki umieszczonej na terenie firmy. Wyłącza się, kiedy opuszczamy teren pracy. Co ważne – nie musi to być tylko zamknięte biuro. TIMATE sprawdza się na budowach i otwartych terenach.

 

A jakie korzyści w zakresie rejestracji czasu pracy osiągnie pracownik, korzystając z TIMATE? Przede wszystkim zyska asystenta, który będzie dbał o to, aby wdrożył w swoje życie zasadę work-life balance. TIMATE da pracownikowi znać, że musi zrobić przerwę, obliczy dokładnie, ile godzin spędził już w pracy, zliczy wszystkie nadgodziny, dopilnuje aby nie przebywał za długo w pracy, zadba o to, aby pracownik miał nieustający dostęp do informacji o przysługującym i wykorzystanym urlopie. Dodatkowo TIMATE da zatrudnionemu pewność, że nie pracuje on więcej niż wiecznie spóźniający się lub często nieobecny kolega. Innym słowem zyskują wszyscy – pracodawcy i pracownicy.

 

Czas na weryfikację!

 

Czy cel wyrównania szans pracowników udało się nam osiągnąć? W testach TIMATE sprawdził się idealnie. Prototyp zadziałał bez zarzutów w rzeczywistości wirtualnej i na próbie studentów śląskiej uczelni. Czekamy teraz na weryfikację naszej koncepcji w prawdziwych warunkach. Jesteśmy bardzo ciekawi, jak pracownicy będą korzystać z naszego wynalazku – czy bieżący dostęp do parametrów takich jak urlopy, nadgodziny, niewykorzystane przerwy ułatwi im życie? Czy połączenie twardej technologii z możliwościami Internet of Things pozwoliło stworzyć nam system będący doskonałym wsparciem pracy, podobnie jak opaska treningowa pomaga ludziom podczas biegania, chodzenia czy monitorowania snu?

 

Liczymy na to, że właśnie tak się stanie i TIMATE będzie zupełnie nową wartością nie tylko dla pracowników, ale także pracodawców, którzy teraz będą mogli delikatnie i zgodnie z prawem kontrolować pracę swoich podwładnych.

 

W każdym razie meldujemy gotowość na starcie (lub współpracę) z funkcjonującymi aktualnie na rynku rozwiązaniami – już wygrywamy brakiem wymogu aktywności i obsługi systemu ze strony pracowników oraz tym, że TIMATE nie zbiera żadnych danych wrażliwych pracowników. To dużo czy mało? Jesteśmy otwarci na dyskusję!